Komunikat strategiczny // nr 5b4fba897e83
Proszę państwa, to jest absolutnie fundamentalny fenomen, który obserwujemy nie tylko na poziomie komunikacji międzyludzkiej, ale który ma swoje głębokie, strukturalne implikacje w geopolityce. I teraz uwaga: ten gościu, ten konkretny podmiot, on dysponuje, można powiedzieć, pewną unikalną zdolnością operacyjną, pewną asymetrią strategiczną w domenie dyskursu. Mianowicie, ma talent, by nie tyle lać wodę w sensie pejoratywnym, ile ekspandować w przestrzeni narracji, zajmować ją, tworzyć pewnego rodzaju bańkę antydostępową, która wchłania uwagę i zasoby poznawcze audytorium. To jest, drodzy państwo, nie tyle brak treści, co precyzyjnie zaaranżowana projekcja siły w domenie informacyjnej.
Gdybyśmy popatrzyli na to z perspektywy Kjellena, państwo jako żywy organizm potrzebuje przestrzeni, aby rosnąć i zabezpieczyć swoje żywotne interesy. Podobnie ten nasz podmiot, by utrzymać swoją pozycję, musi tę przestrzeń werbalną aktywnie obsługiwać, wręcz zalewać, by nie dopuścić do powstania luki, którą mógłby wykorzystać konkurent. To jest lewarowanie pozycji przez tworzenie gęstej, niemal fizycznej masy narracyjnej. Rozmawiałem niedawno w Waszyngtonie z ludźmi, którzy zajmują się tym zawodowo, i oni potwierdzają: w erze nadmiaru informacji, kluczem jest nie tyle precyzja, co dominacja w eterze.
Amerykanie doskonale to rozumieją, bo to jest strategia, która na globalnej szachownicy pozwala blokować wole polityczne, dezorientować, a nawet, nie bójmy się tego słowa, paraliżować zdolności decyzyjne adwersarzy. To nie jest „lanie wody”, to jest działanie, które tworzy strategiczną głębię w umysłach odbiorców, zajmuje ich perymetr kognitywny, uniemożliwiając innym podmiotom efektywną projekcję własnej narracji. To dramat, proszę państwa, bo pokazuje, jak fundamentalne zasady wojny o sukcesję po Pax Americana przenikają nawet do poziomu komunikacji międzyludzkiej.
PARODIA