Master Jedi masterjedi.ltd
BLOG

Zbudowałem skaner giełdy w kilka dni. Test historyczny kazał wyłączyć połowę.

20 czerwca 2026 · 4 min czytania · Igor Zakrzewski
Falochron — skaner giełdy oparty o fale Elliotta, fragment wykresu (build in public)

Day trading to najdroższy kurs psychologii, na jaki się zapiszesz.

Płacisz własnymi pieniędzmi za jedną lekcję: nie panujesz nad emocjami.

Też to znasz? Masz plan. Masz wykres. Wszystko się zgadza. A po dwóch transakcjach emocje przejmują stery i ręka sama klika — i znowu wtopa. Ciężko okiełznać własną głowę, prawda? Najtrudniejszy przeciwnik na giełdzie nie siedzi po drugiej stronie ekranu. Siedzi w fotelu.

Więc zbudowałem sobie narzędzie, żeby wyjąć z tej gry siebie. Żeby decyzję podejmowały zimne reguły, a nie nerwy o 23:00.

Nazwałem je Falochron. Przesiewa spółki, patrzy na rytm rynku i mówi tylko jedno: „popatrz tutaj — tu masz wejście, a tu się wycofujesz”. Nic nie kupuje za mnie. Powstało w kilka dni.

A potem zrobiłem rzecz, którą większość ludzi pomija. Zamiast się w nim zakochać — przepytałem je jak wroga.

Jedno pytanie, które rozłożyło narzędzie na łopatki

Wziąłem kilka lat notowań i ponad 4500 sytuacji z przeszłości. Postawiłem jedno pytanie: ile dałoby się na tym zarobić, gdyby ślepo słuchać narzędzia za każdym razem?

Odpowiedź: na każdą ryzykowaną złotówkę wyciągało średnio 14 groszy.

Skromnie, ale na plusie. Przez chwilę pomyślałem „działa”.

I tu jest pułapka. Bo te 14 groszy to była średnia z dwóch zupełnie różnych światów.

Na wzrostach: 82 grosze zysku z każdej ryzykowanej złotówki. Trafiałem w cztery wejścia na dziesięć — a przy ponad 1600 przypadkach to już nie jest przypadek.

Na spadkach: traciło. Na każdym wariancie, jaki sprawdziłem.

Dorzuciłem mądry filtr: „to gramy na spadki tylko wtedy, gdy cały rynek leci w dół”. Brzmi rozsądnie, prawda?

Wyszło gorzej. Tam traciło najwięcej — każde odbicie po drodze wyrzucało z pozycji, zanim rynek dokończył spadek.

Więc granie na spadki wyleciało. Na stałe. Z notatką w kodzie i datą — żebym za pół roku nie „odkrył” tego samego pomysłu drugi raz i nie zapłacił za tę lekcję naprawdę, własnymi pieniędzmi.

Panel Falochrona — sygnał LBW.WA: poziom wejścia, inwalidacja i cel na wykresie tygodniowym
Jeden sygnał w panelu Falochrona: poziom wejścia, poziom wycofania (inwalidacja) i cel. Przykładowy widok, nie rekomendacja.

Najmocniej dostałem po głowie tam, gdzie byłem najbardziej dumny

Najdłużej dłubałem przy ocenie — wewnętrznym sicie, które każdej spółce dawało punkty od 0 do 100. To była moja duma. Logika, struktura, wszystko ładnie poukładane.

Sprawdziłem ją na jeszcze większej próbce, ponad 9000 sytuacji. I okazało się, że spółka z oceną 95 zarabiała mniej więcej tyle samo, co ta z oceną 65. Czasem nawet ta gorzej oceniona wychodziła lepiej.

Moja duma punktowała „ładną strukturę”. A nie odpowiadała na jedyne pytanie, które się liczy: czy to faktycznie zarobi.

Wyrzuciłem ją i zbudowałem od nowa — tym razem na tym, co naprawdę różnicuje wynik: na typie układu i oknie czasowym. Różnica między najlepszą a najgorszą grupą zrobiła się siedmiokrotna.

Powiem coś, czego nie usłyszysz od żadnego sprzedawcy sygnałów

W długim terminie zwykły, nudny indeks pobije to narzędzie. I dobrze.

W takich testach zresztą łatwo się oszukać — bo do próbki wchodzą głównie firmy, które przetrwały. Te, które po drodze upadły, znikają z danych i sztucznie podkręcają wynik. Wiem o tym i napisałem to czarno na białym w swoim raporcie, zamiast chować pod dywan.

To narzędzie nie jest od bicia rynku. Jest od jednego: pokazuje, gdzie się wycofać, zanim w ogóle kupię. Ryzyko ustalone z góry — zamiast „zobaczymy, jak pójdzie”.

Czyli dokładnie ta część, której emocje nigdy nie dowiozą.

Najlepsza wiadomość w całym projekcie

Cały ten test policzyłem w jakieś trzy godziny.

Trzy godziny zamieniły tygodnie gadania „czy to w ogóle działa” w jedną twardą odpowiedź. Brzmiała po części: „nie, w połowie nie działa”. I to była najlepsza wiadomość w całym projekcie.

Bo narzędzie, które nie działa, jest tanie. Złudzenie, że działa — kosztuje prawdziwe pieniądze.

I to nie jest morał tylko o giełdzie. Tak samo jest z każdym pomysłem na biznes, każdą funkcją w produkcie, każdą strategią marketingową, w którą się zakochujesz, zanim ją zmierzysz. Pomiar boli przez godzinę. Złudzenie boli miesiącami.

Powiedz szczerze: co budujesz teraz, czego jeszcze nie odważyłeś się zmierzyć?


Falochron to moje prywatne narzędzie, nie porada inwestycyjna. Opisuję proces budowy i wnioski z testów, nie zachęcam do żadnych konkretnych transakcji.

Najbardziej atrakcyjne wdrożenia z ostatnich 7 dni

Nie masz czasu na chodzenie po blogach? Raz w tygodniu wyślemy Ci na skrzynkę zwięzły briefing: leady najnowszych artykułów, miniatury schematów i twarde lekcje z wdrożeń AI. Czysta praktyka w 2 minuty czytania.

Subscription Form

Masz pytanie — albo podobny problem u siebie?

Napisz do mnie. Odpowiadam osobiście, bez automatu. A jeśli wolisz porozmawiać — umów bezpłatną konsultację.

Napisz do mnie — blog

lub
Umów bezpłatną konsultację →