Master Jedi masterjedi.ltd
BLOG

Kalkulator strat — jak zbudowałem narzędzie, które w 30 sekund mówi właścicielowi firmy, ile kosztuje go jego strona

24 kwietnia 2026 · 12 min czytania · Igor Zakrzewski
Kalkulator strat — ile kosztuje Twoja strona firmowa | Igor Zakrzewski

Spis treści

  1. Problem, którego nikt nie mierzy
  2. Czego nie pokazuje PageSpeed
  3. Jak działa kalkulator (30 sekund, 5 heurystyk)
  4. Co dokładnie mierzy — pięć sygnałów biznesowych
  5. Trzy prawdziwe przypadki z mojej bazy
  6. Dlaczego raport mówi o pieniądzach, a nie o „user experience score”
  7. Co dzieje się po wynikach (lejek, nie sprzedaż z miejsca)
  8. Dlaczego dałem to za darmo
  9. Sprawdź swoją stronę

1. Problem, którego nikt nie mierzy

Dzwoni do mnie klient. Właściciel niewielkiej firmy usługowej z Pomorza, jeden pracownik na biurze, dwóch wykonawców w terenie. Strona firmowa ma dwanaście lat. Wykonała ją znajoma jego żony, studentka informatyki, za tysiąc złotych. Działa do dziś.

Pyta:

„Panie Igor, inwestować w nową stronę czy nie? Ta dalej działa, klientów mam, po co rewolucja.”

Odpowiadam pytaniem:

„A wie Pan, ile ta strona kosztuje Pana miesięcznie?”

Cisza. Pytam jeszcze raz:

„Nie chodzi o hosting ani serwis. Pytam, ile klientów Pan traci przez to, że ona tak wygląda i tak działa.”

„No skąd mam wiedzieć?”

I tu jest cały problem.

Właściciel firmy nie wie, ile go kosztuje jego strona, dopóki ktoś mu tego nie policzy. A jak nie wie — nie zainwestuje. A jak nie zainwestuje — traci dalej, miesiąc w miesiąc, czasem przez lata.

Istnieją narzędzia, które mierzą prędkość ładowania. Istnieje Google PageSpeed Insights. Są szczegółowe audyty SEO za kilka tysięcy. Żadne z nich nie odpowiada na to jedno pytanie: ile to wszystko kosztuje w złotych.

Zbudowałem weekend temu narzędzie, które odpowiada. Wpisujesz adres strony, czekasz trzydzieści sekund, dostajesz raport w złotówkach. Bez wypełniania ankiet, bez podpinania analityki, bez rejestracji. masterjedi.pl — kalkulator strat.

W tym tekście opisuję, co dokładnie mierzy, dlaczego właśnie to, i dlaczego jest darmowy.

2. Czego nie pokazuje PageSpeed

Spójrzmy na konkret. Otworzyłem Google PageSpeed Insights dla trzech stron:

Intuicyjnie myślisz: Firma A wygrywa, Firma B przegrywa. A biznesowo jest dokładnie odwrotnie.

Firma A wygląda jak zatrzymana w czasie. Mimo że PageSpeed chwali, żadna osoba pod 40 nie zostawi tam swoich danych. Nie ma gdzie — formularza brak. Nie ma jak sprawdzić oferty na telefonie — strona nie skaluje się. Nie ma o co pytać — dział kontakt to trzy adresy email bez imion.

Firma B ma wolniejszą stronę, ale ma formularz, ma mobile, ma OG tagi do Facebooka i LinkedIn. Konwertuje klientów.

PageSpeed mierzy, jak szybko browser wyrenderuje pustą stronę. Nie mierzy, czy ta pusta strona w ogóle jest gotowa, żeby ktoś ją kupił.

Różnica jest fundamentalna. Wystarczy prosta HTML z roku 2010 bez grafik, bez formularza, bez niczego — będzie się ładowała błyskawicznie. Performance score 99/100. A biznesowo — martwa.

3. Jak działa kalkulator (30 sekund, 5 heurystyk)

Narzędzie robi dwie rzeczy równocześnie:

  1. Pyta Google PageSpeed Insights API o performance + accessibility + best practices + SEO. Te cztery wskaźniki są techniczne.
  2. Analizuje HTML strony pięcioma heurystykami biznesowymi — własne reguły, które napisałem specjalnie dla polskich MŚP.

Wyniki techniczne lecą do scoringu. Wyniki biznesowe — do kalkulatora strat w złotówkach.

Jak wygląda u użytkownika:

  1. Wchodzisz na masterjedi.pl — jeden pasek, jedno pole.
  2. Wklejasz adres swojej strony.
  3. Klikasz „Sprawdź”.
  4. Kręci się koło przez dwadzieścia–trzydzieści sekund.
  5. Dostajesz raport.

Nie zbieram twoich danych wejściowych ponad sam adres URL. Nie zapisuję. Nie śledzę. Jeśli chcesz dostać raport PDF na mail — zostawiasz adres, wtedy tag w CRM i sekwencja wyjaśniająca. Jak nie chcesz — nie zostawiasz, strona zapomina o tobie.

4. Co dokładnie mierzy — pięć sygnałów biznesowych

Przy każdej stronie skaner sprawdza pięć rzeczy. Każdy sygnał „brak” dodaje punkty do szacowanych strat.

4.1 Viewport meta tag (mobile)

<meta name="viewport" content="width=device-width, initial-scale=1">

Brak tego tagu = strona nie skaluje się na telefonie. Pokazuje się jak na ekranie monitora, wymaga rozciągania palcami.

Dane z Google Search Console za 2025: 74% wyszukiwań lokalnych w Polsce to mobile. Brak viewport = tracimy 74% potencjalnych klientów, którzy Cię znajdą przez Google na telefonie.

Kalkulator liczy: średnia wartość leada w danej branży × miesięczny ruch × 74% × brak konwersji z mobile.

4.2 Formularz lub wyraźny kontakt

Sprawdzam:
– Czy jest <form> na stronie.
– Czy jest mailto: w widocznym miejscu.
– Czy jest numer telefonu klikalny (tel:).

Jeśli strona ma tylko adres email w stopce „info@…”, nie ma kliknięcia, nie ma formularza — przegrałeś 60% leadów, którzy nie chcą otwierać własnego klienta poczty, żeby Cię zapytać o ofertę.

Kalkulator liczy: średni miesięczny ruch (z PageSpeed CrUX, jeśli dostępne) × 3% typowej konwersji na formularzu × średnia wartość leada.

4.3 Rok w stopce

Prosty regex wyciąga rok z fragmentu © lub Copyright. Jeśli ten rok jest starszy niż dwa lata wstecz — strona wygląda na porzuconą.

Teza: właściciel, który nie zaktualizował roku w stopce od trzech lat, prawdopodobnie nie aktualizuje niczego. Potencjalny klient to widzi. Traci zaufanie. Szuka dalej.

Kalkulator dodaje: +10% do szacowanej utraty konwersji.

4.4 Open Graph tagi

Sprawdzam <meta property="og:title">, og:description, og:image. Jeśli brak — każdy link do Twojej strony udostępniony na Facebooku, LinkedIn, WhatsApp pokazuje się jako surowy URL bez podglądu.

Znaczna część ruchu na stronach firmowych w Polsce pochodzi z udostępnień na LinkedIn, Facebook, WhatsApp. Bez OG każdy taki link wygląda jak surowy URL — czyli spam.

Kalkulator: brak OG = szacuję 30% redukcję CTR na linkach z social media i komunikatorów.

4.5 Tabele layoutowe (nie prawdziwe tabele danych)

To trudniejszy sygnał, ale bardzo informatywny. Skaner wykrywa tabele HTML używane do układania kolumn (<table> z <tr><td> bez żadnych danych, tylko z obrazkami i tekstem).

Tabele layoutowe to standard sprzed 2008 roku. Jeśli Twoja strona to ma — została napisana piętnaście lat temu i nikt jej nie przepisał. Mobile nie działa. SEO nie działa. Accessibility — w ogóle.

# Fragment heurystyki w Pythonie
def has_layout_tables(html):
    soup = BeautifulSoup(html, "html.parser")
    layout_tables = 0
    for table in soup.find_all("table"):
        # Jeśli tabela nie ma nagłówków <th> i ma głównie <img> i <p> w komórkach
        has_th = bool(table.find("th"))
        cell_content = [td.find(["img", "p"]) for td in table.find_all("td")]
        if not has_th and len(cell_content) > len([c for c in cell_content if c is None]):
            layout_tables += 1
    return layout_tables > 0

Kalkulator: tabele layoutowe = strona „nie ma już ratunku”, płaska rekomendacja „zainwestuj w rebrand i relaunch”.

5. Trzy prawdziwe przypadki z mojej bazy

Dokładne liczby z trzech przypadków, które przetestowałem, zanim opublikowałem kalkulator (anonimowe, ale realne).

Przypadek 1 — stara strona broker ubezpieczeniowy (Firma A)

Miesięczny ruch (z CrUX): ~180 wizyt.
Średni lead broker ubezpieczeniowy w PL: 250-400 zł (prowizja z polisy).

Szacowana strata miesięczna: 0 zł.

Dlaczego? Bo strona jest tak zimna, że nawet kalkulator nie próbuje szacować, ile traci. Rekomendacja: pełen rebrand, budżet 3 500 – 8 000 zł.

Przypadek 2 — średniej wielkości firma usługowa

Miesięczny ruch: ~1 200 wizyt.
Konwersja formularz: 2,8%.
Średni lead: 800 zł.

Szacowana strata miesięczna: 4 800 zł, głównie przez:
– brakujący OG image → mniej udostępnień,
– slow loading → ~18% drop-off na mobile,
– brak telefonu klikalnego → 6% potencjalnych klientów zginęło.

Rekomendacja: fix techniczny + dokończenie OG, budżet 1 200 zł, okres realizacji 2-3 dni.

Przypadek 3 — strona profesjonalna (kontrolna)

Szacowana strata miesięczna: 0 zł.

Rekomendacja: nie ruszaj, działa jak należy.

Dokładnie taki raport dostał właściciel, który spodziewał się, że coś jest nie tak. Nic nie jest. Zostawiliśmy go.

6. Dlaczego raport mówi o pieniądzach, a nie o „user experience score”

Spytałem kiedyś u klienta: „Co Pan zrobił z raportem SEO, który Panu wysłał poprzedni wykonawca?”

Odpowiedź: „Schował do szafki. Nie rozumiałem.”

Każdy audyt w stylu „your Core Web Vitals are in the red zone, LCP 4.2s, CLS 0.18” trafia do szafki. Nie dlatego, że właściciel firmy jest głupi. Dlatego, że nie mówi językiem jego problemu.

Właściciela firmy boli utrata pieniędzy. Nie boli go score.

Dlatego raport mojego kalkulatora ma trzy linijki:
1. Ile tracisz miesięcznie (liczba w złotówkach).
2. Dlaczego (trzy konkretne powody z heurystyk).
3. Co z tym zrobić (zakres prac, orientacyjny budżet).

Raport to nie diagnoza medyczna, tylko rachunek sumienia w języku księgowego.

7. Co dzieje się po wynikach (lejek, nie sprzedaż z miejsca)

To miejsce, gdzie kalkulator przestaje być narzędziem technicznym, a staje się magnetem na kontakt (po angielsku: lead magnet). Po wynikach:

Jeśli straty > 0 zł, dostajesz przycisk „Wyślij mi plan naprawy na email”. Klikasz, wpisujesz adres mailowy, dostajesz PDF z:
– wynikami z Twojej strony,
– tabelą priorytetów (co naprawić w pierwszej kolejności),
– szacowanym budżetem (trzy warianty: minimum, średnio, ambitnie).

Jeśli straty = 0 zł, dostajesz „Gratulacje, strona działa. Jeśli kiedyś zechcesz coś dodać — jestem tu”. Brak nachalnego push, brak natrętnego pop-upu. Szanuję Twój czas, bo wiem, że wpadniesz tu sam, jak coś zepsujesz.

Po stronie technicznej:
– Adres email trafia do Fluent CRM z tagiem audyt-strony.
– Uruchamia się sekwencja czterech maili przez dwa tygodnie (dzień 1, 3, 7, 14).
– Każdy mail ma inny temat: (1) jak wgrać szybkie fixy samodzielnie, (2) kiedy warto zaprosić kogoś z zewnątrz, (3) case studies z Twojej branży, (4) oferta audytu technicznego + rozmowy o zakresie.

Konwersja maila na bezpłatną konsultację 30 minut: oczekuję 8–12% w pierwszym miesiącu. Konwersja konsultacji na płatny retainer: w mojej praktyce 25–35%.

Kalkulacja: 100 wypełnień audytu → 10 konsultacji → 3 retainery × średnio 2 500 zł = 7 500 zł miesięcznie.

Nie jestem Facebook’iem, ale dla sol maker’a pracującego na 7 markach równolegle — dobrze.

8. Dlaczego dałem to za darmo

Pytanie, które pojawia się zawsze: „Dlaczego nie sprzedajesz tego audytu za 300 zł od strony?”

Trzy powody.

Po pierwsze — próg wejścia w usługach dla MŚP jest tak wysoki, że większość właścicieli firm w ogóle nie zaczyna rozmowy. Boją się, że im wyceniam za kawę na pierwsze spotkanie. Że zanim dowiedzą się, czy coś z tym da się zrobić, już muszą podpisać NDA i oddać 300 zł. To nie jest nasza kultura sprzedaży w Polsce. Bezpłatny pierwszy krok obniża próg do zera.

Po drugie — kalkulator jest tani w utrzymaniu, a drogie są rozmowy. Raport techniczny wygeneruje się sam, pięć minut pracy PHP. Rozmowa to moja głowa i mój czas. Jeśli filtruję wcześniej przez narzędzie, moje rozmowy są z ludźmi, którzy już wiedzą, że coś jest nie tak. Dogaduję się szybciej. Nie tłumaczę podstaw.

Po trzecie — to najlepsza reklama tego, co umiem. Właściciel firmy, który dostał trafny raport o swojej stronie, zapamięta, że to ja mu powiedziałem prawdę, zanim mi zapłacił. Za rok, za dwa, kiedy będzie potrzebował większej pracy — wróci. Nie do kogoś z reklamy Google, tylko do mnie.

Budowanie zaufania jest wolne. Kalkulator to pierwszy szczebelek.

9. Sprawdź swoją stronę

Jeśli dotrwałeś do tego miejsca — masz już dwa wyjścia.

Pierwsze: wpisz swój adres strony na masterjedi.pl i zobacz wynik. Trzydzieści sekund. Nie zajmie Ci więcej czasu niż ta dodatkowa kawa, po którą pewnie wstaniesz za chwilę.

Drugie: zamknij tę zakładkę, powiedz sobie „moja strona działa, nie potrzebuję”, i wróć za rok sprawdzić, czy konkurencja Cię nie wyprzedziła.

To nie jest sprzedaż. To jest sprawdzenie, czy nie tracisz pieniędzy tam, gdzie nigdy nie patrzyłeś.

Jeśli tracisz — zobaczymy, co da się zrobić w dwa dni, a co wymaga większego projektu. Jeśli nie — super, zostawię Cię w spokoju.



O autorze

Igor Zakrzewski — developer, 25+ lat w IT.

Buduję pełne systemy sprzedażowe dla polskich firm i niezależnych ekspertów (coachów, mentorów, autorów, konsultantów). Automatyzacje AI, integracje (Stripe, CRM, kalendarz, email), landing pages, lejki sprzedażowe. Pod klucz. Wdrożenie 2-5 dni. Pierwsza sprzedaż w pierwszym miesiącu.

Ostatni projekt: pełny stack sprzedażowy dla pisarki-mentorki — 12 sprzedaży w 3 tygodnie od rozpoczęcia współpracy.

masterjedi.pl (kalkulator strat + diagnoza)
LinkedIn (codziennie o tym co buduję)
x.edu.pl/konsultacje-negocjacyjne (druga para oczu przed ważną rozmową)

Jeśli masz pytanie — napisz bezpośrednio, odpisuję osobiście.

Przewijanie do góry